piątek, 19 sierpnia 2011

Bandyterka

Jeśli myślisz, że w Brazylii są bandziory, to się nie mylisz. Ale gdzie ich nie ma? Każde miasto ma swoją dzielnicę, gdzie lepiej się nie zapuszczać po zmroku. Nie ważne, czy to Praga, czy to Czarnów, czy Rocinha. Swoich raczej nie ruszą, ale obcych...

Ale może być też inaczej. Są miejsca, gdzie ludzie się uśmiechają. Gdzie typ stojący w bramie nie spyta, dlaczego się gapisz, tylko rzuci wszechobecnie „tudo bem?”. Gdzie kierowca się uśmiecha, gdzie człowiek grzecznie przeprosi, że cię potrącił spiesząc się. Gdzie ludzie nie pchają się za wszelką cenę do autobusu, tylko spokojnie poczekają na następny. Gdzie nie każdy, który zagada na ulicy, chce kasy.

Ja wiem, że to może uśpić czujność. Możesz wtedy zapomnieć, że to jednak dzielnica, gdzie podobno biją i kradną. Ale przynajmniej wrócisz uwolniony od dóbr świata doczesnego, komercyjnych produktów Babilonu.

Brak komentarzy: