niedziela, 2 września 2007

Air Show 2007

W Radomiu 1-2 września miał odbyć się Air Show.
Niestety w sobotę, podczas pokazów grupy akrobatycznej Żelazny nastąpił wypadek. Podczas mijania się czterech samolotów, dwa zderzyły się i spadły na ziemię. Dwóch pilotów zginęło na miejscu. Co zrozumiałe, organizatorzy przerwali i odwołali pokazy.
Przeczytaj więcej w wiadomościach.
Tymczasem w 2003 roku też zginęło dwóch pilotów grupy "Żelazny".

czwartek, 16 sierpnia 2007

Trzęsienie ziemi w Peru

Wczoraj wieczorem (dziś w nocy czasu polskiego) Peru nawiedziło silne trzęsienie ziemi. Serwisy podają, że miało siłę 8 stopni w skali Richtera. Epicentrum było ok. 140 km od Limy, najsilniej odczuły to miejscowości Pisco, Ica i Chincha. W Pisco ok 70% domów zostało uszkodzonych, w Chincha uszkodziło mury więzienia i kilkuset skazańców zbiegło. Około 500 zabitych i półtora tysiąca rannych. Ogłoszono stan klęski żywiołowej a przez najbliższe 3 dni trwać będzie żałoba narodowa.

Poniżej zdjęcia kataklizmu. Niestety, dość szokujące.

sobota, 28 lipca 2007

¡Viva el Perú! ¡Feliz 28 de Julio!

Dziś jest 28 lipca – największe święto dla Peruwiańczyków. Z pewnością dla tych, którzy uważają się za patriotów. A Peruwiańczycy kochają swój kraj i kochają swoją flagę.

Dokładnie 186 lat temu, 28 lipca 1821 roku generał San Martin ogłosił niepodległość Peru. Niepodległość od Hiszpanów. José de San Martín jest największym bohaterem narodowym. Chociaż naprawdę pochodził z Argentyny.

Od kilku dni na każdym budynku w Peru wisi czerwono-biało-czerwona flaga. Dla nich to święto w jest nawet bardziej ważne niż np. 11 listopada w świadomości Polaków. Podobno były czasy, kiedy świętowano dni kilka. Obecnie to tylko jeden dzień, w dodatku i tak w tym roku wypada w sobotę.

Rok temu rozpoczęła się kadencja Alana Garcii. Tradycyjnie prezydent obejmuje swój urząd właśnie 28-go. Tydzień przed świętem w Miraflores przechodzi „Gran Corso”, czyli kolorowa parada. Coś jak miniaturowy karnawał.

Dziś wszystkie bary będą pełne. Peruwiańczycy spotkają się z przyjaciółmi, wypiją pisco sour, pójdą potańczyć. W ten sposób świętują uzyskanie niepodległości.

niedziela, 24 czerwca 2007

Olo ma zaszczyt zaprosić na grillowanie na działce.
W programie:
GrillKryty basenHotel o wielogwiazdkowym standardzie
  • Początek ok. godz. 18
  • Koniec – nad ranem
  • BYOB, czyli Bring Your Own Bottle
  • wtorek, 22 maja 2007

    Wspomnienia z Peru - szok kulturowy

    Chcę się podzielić moimi przemyśleniami na temat standardów życia w Peru.

    Jadąc do Peru, nie myślałem o nim, jako o "trzecim świecie". Sami Peruwiańczycy mi to uświadomili.

    Nawet w Miraflores (chyba najlepsza dzielnica Limy; wszystkie duże firmy i bogaci ludzie są właśnie tam) widać DUUŻĄ różnicę w standardzie życia pomiędzy naszymi krajami. Ktokolwiek narzeka na Polskę, niech się tam wybierze. Doceni natychmiast nasz europejski kraj. Koniec dygresji.

    Ja mieszkałem w Miraflores. To było oczywiste, ponieważ moja fima była właśnie tam. Poza tym jako typowy okaz gringo (biały, wysoki, blondyn) inne miejsca nie byłyby pewnie tak bezpieczne.

    W Peru doznałem szoku kulturowego (nie mylić z różnicami kulturowymi, więcej o tym w wikipedii i innych serwisach). Przez prawie dwa miesiące nie wyjeżdżałem z Limy. Po tym czasie miasto zaczęło mnie bardzo męczyć. Widok obskurnych budynków, żebracy na każdym kroku. Zwłaszcza dzieci, które powinny być w szkole a nie prosić o pieniądze przed Wong'iem (taki supermarket).

    Potem pojechałem m.in. do Huacachina i znów Peru zaczęło mi się podobać. Odkryłem, że ten kraj, to nie tylko Lima. Że oprócz ośmiomilionowego miasta są również wspaniałe, piękne, spokojne miejsca.

    Wiele rzeczy mnie drażniło. Zwłaszcza to uczucie, że lokalni patrzą na mnie z góry (chociaż są niżsi). Mówiłem sobie, że już tam nigdy nie wrócę. Teraz chcę pojechać ponownie. Może nie po to, aby zamieszkać (jest jeszcze wiele innych krajów w tej części świata). Chcę zobaczyć miejsca, do których nie miałem okazji pojechać. Żałuję, że nie miałem więcej odwagi, by podróżować.

    Ale nie żałuję ani przez moment, że byłem w Peru. Życie w kraju tak różnym od naszego, to na pewno największe wyzwanie mojego życia.

    niedziela, 22 kwietnia 2007

    VII złaz PoZiMKowy

    W ostatni weekend odbył się VII (już) poZiM(K)owy złaz Politechniki.
    Trasa w pierwszym dniu: Barcza - Klonów - Bukowa Góra - Psary - Bodzentyn. Nocleg mieliśmy w schronisku w Bodzentynie.
    W drugim dniu: Bodzentyn - Tarczek - Radkowice - Starachowice

    Uczestnicy złazu w drugi dzień nad zalewem Lubianka

    Galeria zdjęć pod adresem: olopictures.orgfree.com/VIIpozimkowy/

    środa, 18 kwietnia 2007

    How To: Live in Peru

    Żyjesz w Peru? Potrzebuję współautorów na blog How To Live in Perú, czyli "practical guide for gringos". Są to informacje na temat codziennego życia dla tych, którzy zamierzają żyć w tym kraju. Teksty o zwykłych sprawach, zwyczajach, przepisach, jedzeniu. O dobrych i złych stronach. O tym, co warto zrobić, a czego lepiej unikać.


    Jeśli jesteś w Peru, lub właśnie się tam wybierasz (np. na praktykę), proszę o kontakt pod: howtoliveinperu (at) gmail.com.

    poniedziałek, 16 kwietnia 2007

    Po audycji w Planecie

    Audycja się odbyła, uważam ją za udaną. Może nawet zebrałbym jakieś pozytywne recenzje, ale pewnie jak znam życie, nikt znajomy akurat nie słuchał.
    Cztery wejścia, wszystko w atmosferze swobodnej rozmowy. To mi się podoba! I nawet jeśli na początku pojawiło się trochę adrenaliny, tętno wzrosło tuż przed pierwszą wypowiedzią, w następnych już wszystko było w normie.

    wtorek, 10 kwietnia 2007

    Troche sławy...

    Paweł zaproponował mi udział w audycji w radiu. Będę mówił o Peru oczywiście. W czwartek o 17.00, radio Planeta. Kielce, częstotliwość 103,9 MHz.

    SpringCo

    Im dalej od konferencji, tym trudniej sobie przypomnieć.
    Od 28.03 do 01.04 byłem w Zakopanem na SpringCo. 3 ścieżki - PBoX dla tych, którzy wkrótce będą prowadzić własne projekty; OPS dla tych, którzy wkrótce wyjadą na praktykę zagraniczną; Heading For The Future dla tych, którzy wkrótce odejdą z AIESEC.
    Z Kielc mieliśmy 4-osobową delegację tylko na tracku PBoX. Oraz ja jako facilitator OPSa.

    Co mi utkwiło w pamięci:
    • Około 25 faci na 2 tracki. 2 chairów - Venky i Sveta
    • Przygotowana przeze mnie sesja nt. Cultural Preparation. 2,5 godziny warsztatu, po przerwie jeszcze 1,5 godziny dyskusji na temat różnych krajów - Chin, Indii, Maroka, Rumunii i krajów byłego ZSRR. Na specjalne życzenie mówiłem również o Peru. Cała sesja wyszła lepiej niż się spodziewałem.
    • Country Fair. Prezentowałem oczywiście Peru. Zdjęcia, ulotki, prezentracja multimedialna i oczywiście drink narodowy. Okazuje się, że Polakom bardzo smakuje Pisco Sour.
    • Marcus Orlovsky i jego speech. Słyszałem go już drugi raz (poprzednio w Szwajcarii). Opowiadał o tym samym, ale jego można słuchać więcej niż jeden raz.
    Zdjęcia z konferencji umieściłem tutaj.

    środa, 14 lutego 2007

    Poczta z Peru

    Niesamowite, jak działa poczta pomiędzy Polską a Peru. Pod koniec października dostałem w Limie przesyłkę poleconą z domu. Nadana 26 października, doszła do mnie po 14 dniach. (Wcześniej list zwykły doszedł w ciągu 5 dni.) Podpisałem potwierdzenie, że przesyłkę odebrałem i tyle. Wczoraj, dokładnie po 3 miesiącach i 2 dniach dostałem na adres domowy to potwierdzenie, podpisane przeze mnie, że przesyłka została odebrana!